Kiedy wchodzimy na spotkanie online z klientem z Londynu, Nowego Jorku albo Singapuru, pierwsze wrażenie robi nie tylko to, jak wyglądamy i co mówimy, ale też jak brzmimy. I tu pojawia się temat akcentu w biznesie. Czy warto się nim przejmować?
Czy akcent w biznesie wpływa na komunikację?
Najważniejsze jest, żeby być zrozumiałym. Większość ludzi w biznesie nie oczekuje, że będziemy brzmieć jak rodowici Brytyjczycy albo Amerykanie, szczególnie, że często sami mają swój mocny akcent, czy to francuski, niemiecki, czy indyjski. No i wcale im to nie przeszkadza w podpisywaniu milionowych kontraktów.
Akcent staje się problemem dopiero wtedy, gdy utrudnia komunikację. Jeśli ktoś zastanawia się trzy razy, czy powiedzieliśmy ship czy sheep albo jak wymówić sheet, to faktycznie robi się kłopot. Ale jeśli mówimy wyraźnie i pewnie, nie mamy czym się przejmować.
Brytyjski czy amerykański – który akcent wybrać?
To pytanie słyszę od wielu osób i sama kiedyś miałam z tym problem. Na filologii musiałam wybrać akcent. No i w który iść? American czy British English? Odpowiedź? Wybierz to, co bardziej Ci pasuje, lepiej brzmi i łatwiej Ci wymawiać!
- Brytyjski – kojarzy się z klasą i elegancją, brzmi trochę bardziej formalnie, dostojnie.
- Amerykański – luźniejszy, prostszy w wymowie, łatwiej się go nauczyć. Do tego większość z nas i tak ogląda Netflixa i filmy z Hollywood, więc ten akcent brzmi dla nas naturalniej.
W praktyce w biznesie dominuje amerykański. Jednak nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji, że brzmisz bardziej „brytyjsko”, wręcz przeciwnie, ten akcent jest trudniejszy do nauki dla nas, Polaków, więc możesz zabłysnąć! Jednak pamiętaj – wybierz akcent! Aby brzmieć profesjonalnie, lepiej nie miotać się między jednym a drugim.
Pan Prezydent i językowe wpadki
Były Prezydent Andrzej Duda dobrze pokazuje, że nawet „głowa państwa” dużego kraju nie musi mówić jak native speaker. Jego angielski jest poprawny, ale w mowie słychać jego mocny polski akcent.
U Pana Prezydenta Dudy były też momenty, które szybko obiegły Internet. Podczas rozmowy z rosyjskimi pranksterami (podszywającymi się pod Macrona) Prezydent Duda powtarzał w kółko: I am extra careful, extra careful. Brzmiało to nerwowo i mało naturalnie.
Dodatkowo, w Davos w 2020 roku miał z kolei problemy z płynnością, a część słuchaczy usłyszała, że zamiast indeed padło coś trochę mniej parlamentarnego. To pokazuje, jak drobna potyczka językowa może łatwo stać się memem. Na pewno pamiętacie, jak szybko memy z Panem Andrzejem Dudą obiegły sieć.
Jak poprawić wymowę angielską i unikać wpadek?
Nie musisz brzmieć jak brytyjski arystokrata, żeby mówić skutecznie, ale warto pamiętać o kilku rzeczach:
Duda vs Macron vs Merkel – czyli jak brzmią liderzy nie-native
Andrzej Duda (Polska)
Angielski poprawny, ale wyraźnie „szkolny”. Mocny polski akcent sprawia, że brzmi dość sztywno. W stresujących sytuacjach zdarza mu się powtarzać słowa, co dodaje wrażenia niepewności. Plus jest taki, że zawsze można go zrozumieć. Nie ma mowy o totalnej katastrofie komunikacyjnej.
Emmanuel Macron (Francja)
Mówi płynnie i z energią, ale jego francuski akcent wybija się na pierwszy plan. Niektóre słowa brzmią ciężko i twardo. Atutem Macrona jest jednak styl, czyli ton i pewność siebie sprawiają, że nawet jeśli wymowa nie jest idealna, brzmi jak lider, a nie jak uczeń.
Angela Merkel (Niemcy)
Bardzo poprawna gramatyka, spokojne tempo i jasny przekaz. Ale niemiecki akcent jest mocno słyszalny i sprawia, że jej angielski brzmi trochę „twardo”. Merkel nigdy nie próbowała udawać native’a i to działało. Wszyscy ją rozumieli, a jej autorytet budowało to, co mówiła, a nie to, jak brzmiała.
Podsumowanie
Jak po powyższych liderach widać, akcent nie musi być idealny. Ważniejsze, żeby Twój angielski był zrozumiały i brzmiał pewnie. Bariera językowa jest częstym zjawiskiem, więc pamiętaj, że w rzeczywistości możesz brzmieć dużo lepiej niż Ci się wydaje!
Najczęściej zadawane pytania o akcent w biznesie







